Co jest nadzwyczajnego w ludzkim duchu?

Mój ojciec zmarł  w Dzień Ojca w roku 2015. Był człowiekiem łagodnym, którego błyskotliwy umysł został zniszczony przez chorobę Alzheimera. Pod koniec życia, gdy prawie nie mógł powiedzieć więcej, niż kilka słów na raz, było dla mnie jasne, że jego duch, ta część ludzkiego istnienia, która łączy nas z Bogiem i zostaje ożywiona, gdy rodzimy się na nowo, została nietknięta przez tę okropną chorobę.

Dlaczego tak mówię? Z powodu jego modlitw. Ilekroć tata zaczynał się modlić, z jego ust płynęły spójne zdania, wyrażające własnymi słowami pochwały i prośby w sposób, który zaprzeczał jego demencji. Rzeczywiście, powtarzał się kilkakrotnie, jakby jego umysł nie mógł nadążyć za duchem, ale wspaniale było tego słuchać, i jestem pewna, że Bóg się nad nim uśmiechał.

Dla mnie, innym dowodem na niezniszczalnego ducha, który w nas jest, był śpiew taty. Byłam zdumiona, gdy słuchałam, jak tata śpiewa pieśń za pieśnią, czasem nawet z pamięci i często drugim głosem. Entuzjazm, jaki okazywał, ostro kontrastował z resztą dnia, gdy przeważnie był cicho.

Jesteśmy kimś więcej, niż tylko istotami fizycznymi. W Księdze Koheleta 3:11 czytamy, że Bóg „nawet wieczność włożył w ludzkie serce.” Tak czy inaczej, nasze ciała w końcu zawodzą, ale nasza więź z Bogiem przez Chrystusa jest niewzruszona. Dzięki mojemu tacie, mogłam trochę lepiej zrozumieć tę ważną prawdę.

Zdjęcie: Carol Schlorff

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Dodaj komentarz

dwa × 4 =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.