Czy Bóg do nas przemawia? Czy my słuchamy?

Prezenterka pewnego amerykańskiego telewizyjnego talk show zasugerowała w trakcie programu, że słyszenie głosu Boga graniczy z chorobą psychiczną. Jej słowa wywołały głosy oburzenia co w efekcie zmusiło ją do publicznego wycofania się ze swojego stanowiska. Nic w tym dziwnego, gdy osoba niewierząca poddaje w wątpliwość możność komunikowania się z Bogiem, ale jak powinien postąpić człowiek wierzący? Jak często udaje się nam usłyszeć Boga? Czy należy zakładać, że chce z nami rozmawiać? Może jednak chce, skoro jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo.

 Jeśli napotykamy w tej mierze na przeszkody, będą one raczej po naszej stronie, gdyż Bóg zawsze jest gotowy do rozmowy z nami. Przede wszystkim za pośrednictwem Swego Słowa czyli Biblii. Na tym jednak nie koniec. Nie wszystko czego chcemy się dowiedzieć znajduje się w Biblii. Nie znajdę tam choćby odpowiedzi na to, czy powinnam rozpocząć studia na uniwersytecie. Nie znajdę na jej kartach imienia człowieka, którego mam poślubić. Nie pouczy mnie jak pomóc komuś w konkretnej sytuacji. Co zatem? W tym momencie przychodzi z pomocą Duch Święty! Bóg potrafi do nas przemówić nie tylko ze stron Pisma Świętego, ale w każdej życiowej potrzebie, o której ono nie wspomina. Czyż nie jest to cudowne, że Stwórca wszechświata pragnie nam udzielić swojej mądrej rady i pouczać we wszystkich dziedzinach życia?

 W jaki sposób się to odbywa? W moim przypadku najczęściej w moim umyśle pojawia się myśl. Niestety, zazwyczaj ją tłumię. Z biegiem lat staram się coraz efektywniej odczytywać Bożą inspirację.

Bóg przemawia we wszystkich, zarówno w ważnych jak mniej ważnych dziedzinach życia. Pozwolę sobie podać kilka przykładów. Ostatnio wybrałam się do sklepu by kupić sprzęt kuchenny. Stałam już w kolejce do kasy, kiedy przyszło mi do głowy, żeby zajrzeć jeszcze na półki z wyprzedażą. Nie chcąc tracić czasu, odpędziłam tę myśl. Była jednak na tyle uporczywa, że uległam i wyszłam z kolejki. Dzięki temu udało mi się znaleźć tę samą rzecz za dużo niższą cenę.

 Kolejna sytuacja przydarzyła się mojej znajomej. Zapodziała gdzieś swój ulubiony kubek termiczny. Szukała go wszędzie po całym domu i w pracy. Po tygodniu czy dwóch postanowiła się o to pomodlić.  „Sprawdź pod łóżkiem” – przyszło jej do głowy. A tam właśnie leżał sobie kubek! „Idąc za ciosem” znalazła jeszcze dwa inne przedmioty, których bezskutecznie od dawna szukała.

 Następny przykład pokazuje, że modlitwa może służyć ochronie przed niebezpieczeństwem. Znajoma wracała z pracy po zmroku. Modląc się o jej bezpieczną drogę do domu przyszedł mi na myśl obraz jelenia. Pomodliłam się o ochronę w sytuacji ewentualnego zderzenia ze zwierzęciem. Później po powrocie do domu opowiedziała mi, że w czasie gdy się o nią modliłam, dwa jelenie wyskoczyły na drogę przed maską jej samochodu. Jakimś cudem nie doszło do kolizji. Można powiedzieć, że Bóg ją ochronił.

Kiedyś Joni Eareckson-Tada powiedziała, że jeśli przychodzi nam na myśl ktoś w potrzebie, z pewnością jest to myśl pochodząca od Boga, zwłaszcza jeśli pomoc tej osobie związana jest z jakimś wyrzeczeniem z naszej strony. Tego rodzaju pomysły nie są naturalnym stanem naszego umysłu.

Zdarza mi się ignorować takie myśli. Kiedyś na przykład przyszło mi do głowy, aby opowiedzieć Ewangelię pewnemu człowiekowi pracującemu w miejscu, gdzie prowadziłam zajęcia. Był już późny wieczór, przy czym nie należę do śmiałych osób, więc zlekceważyłam tę myśl. Wkrótce potem ten człowiek umarł i był to ostatni raz, gdy go widziałam.

W jaki sposób stwierdzić, czy głos, który słyszymy pochodzi od Boga? Przede wszystkim Bóg przemawia w zgodzie ze Swoim Słowem. Nie zechce jemu zaprzeczyć czy też dodawać do niego nowych informacji. Przyjmując jednak wyłącznie takie elementarne kryterium nie będzie nam łatwo rozeznać czy dana myśl pochodzi od Boga. Nie ma na to gotowej recepty, należy więc liczyć się z możliwością pomyłki. Bóg jednak nie zostawił nas samych sobie, lecz możemy kierować się choćby słowami Jezusa zawartymi w Ewangelii Jana 10:27 – moje owce słuchają mego głosu, a ja je znam, a one idą za mną. Kluczem do rozpoznawania bożego głosu jest więc bliska znajomość z Bogiem – znajomość Jego Słowa oraz wrażliwość na poruszanie się Ducha Świętego. Im lepiej i wszechstronniej go poznajemy, im bardziej staramy się być posłuszni jego wskazówkom czy inspiracjom, tym lepszy będzie nasz duchowy słuch.

Bóg jest gotowy na rozmowę z nami. Czy my zechcemy go usłyszeć?

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Nie trzeba podawać imienia, adresu mailowego lub strony, żeby dodać komentarz.

Dodaj komentarz

20 − eleven =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.