Czy naprawdę jesteśmy tak silni, jak nam się wydaje?

Czy zastanawiałeś się kiedyś, dlaczego tak wielu chrześcijańskich przywódców upada? Jak ktoś, kto wydawał się tak silny duchowo, może popełnić takie poważne grzechy? Pewnie znalazłoby się wiele powodów, ale podejrzewam, że jednym ze wspólnych mianowników jest to: mieli nadmierną pewność siebie.

Nie zamierzam nikogo krytykować. Poruszam ten temat, ponieważ wszystkim nam zagraża to samo niebezpieczeństwo, i o ile nie będziemy ostrożni, każdy z nas może upaść, choć nie w tak publiczny sposób.

Problem zaczyna się w momencie, gdy zaczynamy o sobie myśleć, że jesteśmy mocniejsi niż w rzeczywistości. Na przykład, gdy nas chwalą za rozwój duchowy albo odnosimy zwycięstwa w walce z grzechem. Możemy wówczas zacząć przeceniać swoją odporność na pokusy. Jeśli nie otrzeźwiejemy, zaczniemy podejmować większe ryzyko, narażając się na nierozsądne sytuacje. W końcu sobie poradzimy. Przecież jesteśmy mocni, prawda?

Diabłu dokładnie o to chodzi, żebyśmy właśnie tak myśleli. Wie, że im bardziej ufamy własnej sile, tym bardziej stajemy się podatni i tym bardziej prawdopodobne jest, że upadniemy.

Nie chodzi tutaj tylko o poważne grzechy, takie jak cudzołóstwo czy oszustwa finansowe, lecz także o aspekty codziennego życia. Ostatnio, na przykład, miałam okazję skonfrontować się ze swoimi słabościami. Odwiedziłam swoją mamę, która nie czuła się najlepiej. Biorąc pod uwagę okoliczności, można by oczekiwać, że byłabym cierpliwa i życzliwa przez cały czas, prawda? Chciałabym móc powiedzieć, że byłam, ale kłamałabym.

Sfrustrowana sobą, zrozumiałam źródło mojego problemu. Z przykrością stwierdziłam, że przeceniłam własne siły w tej sprawie i nie poprosiłam Boga o pomoc. Źle oceniłam swoją dobroć i zdolność do cierpliwości, więc nie prosiłam Boga o cierpliwość i współczucie, których potrzebowałam. Kolejnego dnia było mi znacznie łatwiej. Dlaczego? Przestałam polegać na sobie i modliłam się o to, aby móc okazać cierpliwość i empatię.

Jaka więc jest odpowiedź? Zaczyna się od tego, by nigdy nie przeceniać swojej siły, niezależnie od wielkości pokusy, z jaką się mierzymy. Dopiero gdy mamy dokładny obraz naszych zdolności i ich ograniczeń, jesteśmy zmotywowani do szukania pomocy u Boga. Nie powinniśmy polegać na własnych siłach w walce z grzechem, lecz uznać swoją zależność od Boga w tym zakresie, zarówno w przypadku większych, jak i mniejszych problemów.

Apostoł Paweł bardzo dobrze to skomentował w liście do Koryntian. Po przypomnieniu, jak Izraelici popadli w grzech na pustyni, dał takie ostrzeżenie przed pokusą: „Niech przeto ten, komu się zdaje, że stoi, baczy, aby nie upadł”. (1)

Posłuchajmy ostrzeżenia Pawła. Oszukujemy się wtedy, gdy polegamy na własnej determinacji, a nie na Bogu, by oprzeć się pokusie.

(1) 1 Koryntian 10,12

Czy mogę Cię na chwilę przeszkodzić?

Suskrybuj mój kanał a otrzymasz komentarze do Psalmów, które zbudują Twoją wiarę i wzmocnią Twoją nadzieję.

Przeczytaj politykę prywatności.

Facebook
X

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.