„Czy Bóg może być naprawdę tak okrutny? Czy czerpał jakąś sadystyczną przyjemność ze śmierci Jezusa na krzyżu?” Oto niektóre argumenty, które słyszałam przeciwko konieczności śmierci Chrystusa. Pytanie, dlaczego nasz Zbawiciel musiał umrzeć, jest ważne. Jest podstawą wiary chrześcijańskiej. Z tego rozważania dowiemy się, że odpowiedź na ten temat ma związek z miłością Boga do nas i nie ma nic wspólnego z jakimś zwyrodniałym pragnieniem zadawania bólu. Ostatecznym celem Boga było oszczędzić nam niekończącego się cierpienia.
Kiedy Bóg stworzył Adama i Ewę, postawił przed nimi próbę posłuszeństwa: ich zadaniem było powstrzymanie się od spożycia owoców z jednego drzewa. Jak wszyscy wiemy, sprawili Bogu zawód, choć wyraźnie ostrzegł ich, że jeśli będą nieposłuszni, na pewno umrą. (1) Domyślam się, że nasi pierwsi przodkowie nie mieli pierwotnie pojęcia, o czym mówi Bóg – śmierć jeszcze nie istniała realnie. W chwili, gdy jednak zjedli zakazany owoc, umarli duchowo, a zegar biologiczny zaczął im wymierzać czas, przybliżając dzień fizycznego zgonu.
Dlaczego Bóg wybrał śmierć jako karę za nieposłuszeństwo? Należy zrozumieć, że biblijna idea śmierci polega na oddzieleniu, a nie na unicestwieniu. Przejawia się także w dwóch sferach. W sensie duchowym oznacza to, że relacja ludzkości z Bogiem została całkowicie zerwana, ponieważ Jego świętość stoi na przeszkodzie jakiejkolwiek relacji z grzesznymi istotami. W sensie fizycznym natomiast odnosi się do oddzielenia duszy od ciała.
W momencie buntu Adama i Ewy Bóg natychmiast zadziałał, aby nie zdążyli zjeść owocu z drzewa życia. Czyniąc to, powstrzymał ich od stania się nieśmiertelnymi, ustanawiając tym samym kres ich fizycznej egzystencji. (2) Dlaczego tak postanowił? Zabrzmi to dziwnie, ale — jak sądzę — wynikało to z miłosierdzia. Wiedział, że piękny świat, który stworzył, znalazł się pod przekleństwem grzechu. Zło, grzech, cierpienie i wszystko to, co złe, mogły teraz siać spustoszenie. Czyniąc nas istotami śmiertelnymi, w efekcie zapewnił nam drogę wyjścia z tej sytuacji – wyjścia z naszego grzesznego i upadłego świata, z którym w przeciwnym razie bylibyśmy na wieczność związani. Nie byłoby możliwości odkupienia. Spędzenie wieczności na tej ziemi pełnej cierpienia nie jest szczytem naszych marzeń!
Bóg nie był zmuszony do działania, jednak działał. Miał plan awaryjny, w którym uwzględnił również śmierć, ponieważ byliśmy jej poddani. Plan ten polegał na wymierzeniu kary komuś innemu w miejsce nas. Ponieważ ciążył na nas wyrok śmierci, Boży plan ratunkowy zakładał, że Bóg odda swoje życie na nasze miejsce. Tylko przez śmierć Jezus mógł wziąć na siebie naszą śmierć, abyśmy mogli jej uniknąć. Tylko przez śmierć Jezus mógł pokonać grób. Tylko umierając, Jezus mógł otworzyć drogę do pojednania z Bogiem. (3)
Chciałabym na koniec dodać coś na temat motywacji Jezusa. Czytamy w Liście do Hebrajczyków 12,2: „który ze względu na czekającą go radość wycierpiał krzyż”. Wyraz „ze względu na” w języku greckim może oznaczać „dla” lub „z powodu” i wskazuje na motywację. Mówi nam to, że Jezus był motywowany radością, która z kolei dała mu siłę, aby przejść przez tak straszne cierpienie. Nikt nie zmuszał go do tego; był to jego suwerenny wybór.
Co dokładnie było częścią tej obiecanej radości? Ty i ja! Odkupienie ludzkości i fakt, że jego śmierć umożliwiła nam relację ze Stwórcą. Gdy Jezus wisiał na krzyżu, myślał o wszystkim, co przyniesie jego śmierć, dlatego dobrowolnie umarł.
(1) Rodzaju 2,15-17
(2) Rodzaju 3,22-24
(3) 1 Piotra 3,18; Rzymian 5,10; Hebrajczyków 2,14-18