Dlaczego nikt nie jest doskonały? (Efezjan 2,3)

Pośród nich także my wszyscy niegdyś postępowaliśmy według żądz naszego ciała, spełniająć zachcianki ciała i myśli drożnych. I byliśmy potomstwem z natury zasługującym na gniew, jak i wszyscy inni.

Paweł kontynuuje pisanie o stylu życia wierzących w Efezie przed poznaniem Chrystusa. Słowa „pośród nich” odnoszą się do tych, którzy są nieposłuszni (wspomniani w wersecie drugim). Termin „postępowaliśmy” oznacza „żyć, porządkować swoje zachowanie”. Tak więc Paweł w zasadzie mówi, że w przeszłości Efezjanie byli tak samo zbuntowani jak wszyscy. Żyli w nieprzyjaźni z Bogiem. 

Jakie to niosło ze sobą konsekwencje? Paweł rysuje przed nami obraz życia w zależności od żądz ciała. Bardzo ważne jest prawidłowe zrozumienie tego słowa. Nie mówimy o ciele w sensie fizycznym czy też o jego fizjologicznych potrzebach. Użyte tu słowo w oryginale wyraźnie odnosi się do naszej grzesznej natury, naszej wrodzonej skłonności do grzechu. Na przykład to ta część mnie, która jest wzburzona na przykład w sytuacji na skrzyżowaniu, gdy ktoś próbuje się wepchnąć przede mnie i zajeżdża mi drogę.

Ta wewnętrzna skłonność do grzechu daje się poznać dość wcześnie, czyż nie? Nikt nas nie musiał uczyć egoizmu czy nieposłuszeństwa. Jestem pewna, że wszyscy rodzice zgodzą się z tym, że wychowanie dziecka w dużym stopniu wiąże się z nauką kontrolowania swojego samolubnego zachowania. Wiem to choćby z własnego doświadczenia z dzieciństwa!

Dlaczego w ogóle mamy taką a nie inną naturę? Jeśli przeczytamy jak było na początku świata, dowiemy się, że Bóg stworzył Adama i Ewę bez grzechu. Szatan  jednak skusił ich i zbuntowali się przeciwko Bogu. Mamiąc Ewę obietnicami zdobycia niewiadomo jakiej mądrości i tajnej wiedzy na temat dobre i zła, nakłonił ją do przekroczenia bożego zakazu. Zataił jednak kluczową informację o tym, że poznane przez nich zło zniewoli ich samych oraz ich dzieci. Doskonale wiedział, że mu ulegną i że ono ich zdominuje. Niestety od tego czasu cierpimy z powodu konsekwencji ich wyboru. 

Wracając do rozważanego wersetu, Paweł pokazuje przeszłe życie Efezjan w zależności od grzesznych cielesnych zachcianek. Ulegali im bezwiednie, bez świadomości, że to co oni uważają, za naturalną kolej rzeczy, kontroluje ich każdy wybór. Zarówno „ciało” jak „myśli zdrożne” sprawiają, że jesteśmy poddani mocy grzechu. Różnica między nimi polega na tym, że pierwsze to naturalne odruchy i skłonności (to, co bezwiednie przychodzi na myśl), a drugie jest zależne od naszych wyborów, na czym skupiamy nasze myśli.

Paweł pisze, że w efekcie byli „potomstwem z natury zasługującym na gniew”. Używając słowa „potomstwo”, podkreśla logiczną ciągłość, która wynika z przyjścia na ten świat w dniu, kiedy się rodzimy. Efezjanie urodzili się z określonymi skłonnościami. Termin „z natury” wskazuje na to, że jest przyrodzona. Zatem podobnie, jak wszyscy inni ludzie, którzy pojawiają się na tym świecie, Efezjanie zasługiwali na gniew boży. Słowo „gniew” w odniesieniu do Boga odnosi się do Jego oburzenia, nienawiści lub odrazy do wszystkiego, co jest związane z grzechem i złem. Paweł twierdzi, że Efezjanie w taki sam sposób, jak cała ludzkość („jak i wszyscy inni”) byli już w chwili narodzin wrogami Boga i zasługiwali na jego niechęć.

Szatan doskonale wiedział o tym, że tak właśnie się stanie z ludzkością w chwili, gdy nęcił Ewę złudnymi korzyściami. Nie przewidział jednak, że Bóg ma plan naprawczy! Dobrą wiadomością jest to, że wierzący w Efezie nie pozostali w takim stanie! Skorzystali z przygotowanego przez Boga planu. A jaki był ten plan, dowiemy się następnym razem.

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on pinterest
Pinterest

Nie trzeba podawać imienia, adresu mailowego lub strony, żeby dodać komentarz.

Dodaj komentarz

five + nine =

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.