Razem też wskrzesił i razem posadził na wyżynach niebieskich – w Chrystusie Jezusie, aby w nadchodzących wiekach przemożne bogactwo Jego łaski wykazać na przykładzie dobroci względem nas, w Chrystusie Jezusie.
Spróbujmy sobie wyobrazić, że chcemy opisać piękny zachód słońca komuś niewidomemu od urodzenia. Żadne słowa tego nie oddadzą, gdyż nie znajdziemy wspólnego punktu odniesienia. W ten sam sposób Paweł prawdopodobnie trudził się, wyrażając prawdy wspomniane w tych wersetach, a nam z pewnością ciężko jest je zrozumieć. Wykraczają one daleko poza nasze doświadczenie, a tym samym poza naszą zdolność do zrozumienia. Ale mimo to spróbujmy.
Czytając ten werset, dowiadujemy się tego, jakoby wierzący zmartwychwstał razem z Jezusem już dwa tysiące lat temu i teraz odpoczywa w niebie z Chrystusem. Jak to możliwe, skoro obecnie jest XXI wiek?
Aby to zrozumieć, dobrze jest przypomnieć sobie, że Bóg nie jest ograniczony przez czas ani przestrzeń. Wyobrażam sobie to tak, że On stoi ponad czasem, obejmując w jednym momencie całą historię. Dlatego też przyszłość traktuje tak, jakby już się wydarzyła, ponieważ widzi ją na tej samej płaszczyźnie co teraźniejszość i przeszłość.
Paweł podkreśla więź między wierzącymi a Chrystusem. Są tak zjednoczeni z Jezusem, że duchowo to, co spotkało Jezusa, już ich spotkało. Bóg wskrzesił ich wraz z Jezusem, gdy zmartwychwstał, i posadził z nim w niebie. Przyjrzyjmy się obu aspektom.
Dzięki zmartwychwstaniu naśladowcy Jezusa również zostają wskrzeszeni, otrzymując nowe życie. W chwili obecnej dotyczy to stanu duchowego, ale pewnego dnia wpłynie również na sferę fizyczną. Co do zasiadania w niebie, Paweł przekazuje, że pozycja wierzących jest tak pewna, że już dzielą zwycięstwo Chrystusa, a w ograniczonym stopniu także jego godność i honor. Jednak pełna manifestacja tego wszystkiego nastąpi dopiero w przyszłości. Widzimy, jak przeszłość, teraźniejszość i przyszłość łączą się nierozerwalnie w jedną całość.
Stan ten jest obwarowany jednym kluczowym warunkiem, którym Paweł określa bycie „w Chrystusie”. Wszelkie benefity nowego życia i przyszłego uwielbienia można czerpać wyłącznie z relacji z Jezusem.
Dlaczego Bóg to wszystko uczynił? Paweł daje nam wgląd w to, jak będzie wyglądać nasza przyszłość z Bogiem. Pan wyleje swoją łaskę i dobroć na tych, którzy w niego wierzą. Będą cieszyć się Bogiem w pełni, a On będzie się z nich cieszył. Pamiętaj, że ostatecznie Ewangelia jest historią miłosną między Bogiem a człowiekiem. W naszym dzisiejszym świecie istnieje wiele przeszkód, które powstrzymują nas przed pełnym doświadczaniem miłości Bożej. W wieczności tych przeszkód już nie będzie, a miłość będzie mogła płynąć bez ograniczeń.
Zdjęcie: Carol Schlorff