Trzy mity na temat chrześcijaństwa

Czy zdarzyło Ci się kiedyś usłyszeć, jak ktoś przekazuje informacje, o których wiedziałeś, że są nieprawdziwe? Naszym naturalnym odruchem jest chęć natychmiastowego sprostowania błędu — choć instynkt samozachowawczy lub troska o dobre relacje często każą nam milczeć. Przez lata zetknęłam się z wieloma błędnymi przekonaniami na temat chrześcijaństwa, które wypaczają to, kim naprawdę jest Jezus i co reprezentuje. Dlatego chciałabym wyjaśnić trzy z najczęściej powielanych mitów.

Mit 1: Chrześcijaństwo to religia. Tak, Chrześcijanie uczestniczą w praktykach religijnych, takich jak chodzenie do kościoła, lecz w swojej istocie chrześcijaństwo jest przymierzem. Samo określenie „Nowy Testament” oznacza „Nowe Przymierze”. Według definicji słownikowej „przymierze” to „umowa lub obietnica, zazwyczaj formalna, zawarta między dwiema lub więcej stronami”. W przypadku chrześcijaństwa chodzi o obietnicę Boga, że człowiek może zostać pojednany z Nim dzięki śmierci Jezusa Chrystusa na krzyżu.

Dlaczego zatem ma znaczenie, czy nazywamy chrześcijaństwo religią, czy nie? Ponieważ słowo „religia” niesie ze sobą całkowicie odmienne przesłanie niż to, o co naprawdę chodzi w Chrześcijaństwie. Gdy zajrzymy do definicji, religia to zbiór wierzeń i praktyk, które mają pomóc wyznawcom zyskać przychylność bóstwa (lub bóstw). Wystarczy tylko przestrzegać reguł.

Chrześcijaństwo natomiast zaczyna się od założenia, że nikt z nas nie jest wystarczająco dobry, by samodzielnie dotrzeć do Boga. Żaden zestaw zasad, rytuałów czy wierzeń nie jest w stanie zmazać winy, która obciąża nasze sumienie, i właśnie dlatego Bóg podjął niczym niewymuszoną decyzję: posłał Jezusa, by poniósł karę za nasze grzechy. Przymierze, które Bóg oferuje, jest proste: obiecuje nam odnowioną relację z Nim—zbawienie—jeśli uznamy własną grzeszność i pójdziemy za Chrystusem. Bóg ze swojej strony przebaczy wszystko, co uczyniliśmy, jeśli tylko zaufamy Jezusowi.

Innymi słowy, Chrześcijaństwo to relacja z Bogiem oparta na zapewnieniu zbawienia przez wiarę w Chrystusa. Kto zatem skupia się wyłącznie na religijnych aktywnościach, nie nawiązawszy wcześniej osobistej więzi z Bogiem, ten nie rozumie istoty Chrześcijaństwa. (1)

Mit 2: Chrześcijaństwo odbiera radość życia. Słuchając niektórych wypowiedzi, można by pomyśleć, że Bóg to ponury starzec w Niebie, którego jedynym celem jest pozbawienie nas wszelkiej radości. Owszem, Bóg stawia przed nami określony standard moralny, który niektórym może się wydać zbyt surowy, lecz warto zrozumieć, jaka motywacja za tym stoi. Bóg nas stworzył i doskonale wie, co służy naszemu dobru, a co nam szkodzi. Wszystko, co On nazywa grzechem, jest niszczące, dla nas samych lub dla innych. Grzech może wydawać się przyjemny, ale zawsze niesie za sobą konsekwencje.

W rzeczywistości Bóg pragnie, byśmy cieszyli się życiem. Pismo Święte pełne jest zachęt do radości. W końcu to On sam obdarzył nas pragnieniem szczęścia i spełnienia. Niestety, Szatan zwiódł nas, każąc wierzyć, że jedyną drogą do szczęścia jest odrzucenie Bożych wskazówek. Tymczasem tylko Bóg może dać prawdziwy pokój serca i głęboką radość.

Czy Boże drogi stoją w sprzeczności z tym, czego uczy świat? Bez wątpienia. Co więcej, pójście za Bogiem może być bolesne; wymaga czasem rezygnacji z rzeczy, które są nam bliskie czy przyjemne. Ale ilekroć sama starałam się wykonywać Bożą wolę, nie rozumiejąc jej do końca, wracałam do prawdy, którą znam: Bóg mnie kocha i chce dla mnie dobra. Ma swoje powody, by czegoś zakazywać. Nawet jeśli nie pojmuję Jego logiki, doświadczę dobra, a także radości, ufając Mu i idąc za Nim. (2)

Mit 3: Chrześcijaństwo jest nietolerancyjne. Nietolerancja oznacza brak szacunku dla odmiennych poglądów i ludzi, którzy się od nas różnią. Powstaje więc pytanie: czy stajemy się nietolerancyjni, gdy po prostu się z kimś nie zgadzamy? Współczesne społeczeństwo często tak właśnie sądzi, oskarżając każdą osobę, która odważy się wyrazić odmienną opinię, o „szerzenie mowy nienawiści”.

Na szczęście sprzeciw i nietolerancja to nie to samo. Inaczej nasze relacje z innymi byłyby jeszcze bardziej skomplikowane — nie znajdziemy dwojga ludzi zgadzających się ze sobą we wszystkim. Różnice w poglądach i przekonaniach są czymś naturalnym i nie muszą prowadzić do zerwania więzi. Mogę stanowczo nie zgadzać się z kimś, a mimo to kochać tę osobę całym sercem i być gotową oddać za nią wszystko.

Nietolerancja natomiast to coś głębszego — postawa serca, która odmawia drugiemu człowiekowi prawa do miłości i szacunku.

To, że chrześcijaństwo głosi Biblię jako jedyne objawione Słowo Boże, nie oznacza, że jest nietolerancyjne. Przeciwnie — Bóg nakazuje swoim naśladowcom miłować wszystkich bez wyjątku, nawet swoich nieprzyjaciół. Owszem, chce, by chrześcijanie dzielili się Dobrą Nowiną, ale tylko dlatego, że pragnie, aby każdy człowiek doświadczył Jego miłości.

Spójrzmy na Jezusa. Nigdy nie unikał nazywania grzechu po imieniu, a jednak kto lgnął do Niego? Ci, których społeczeństwo odrzucało jako „grzeszników”: prostytutki, celnicy, ludzie pogardzani. Dlaczego czuli się przy Nim bezpiecznie, mimo że wiedzieli, iż potępia ich czyny? Bo czuli Jego miłość i akceptację. Przede wszystkim wiedzieli, że wszystko, co czynił, było dla ich dobra — nawet gdy mówił im bolesną prawdę, którą trudno było zaakceptować.

Tak, są chrześcijanie, którzy bywają nietolerancyjni (ku naszemu wstydowi), ale samo chrześcijaństwo nietolerancji nie głosi. (3)

(1) (Jr 31,31–34; Hbr 10,1–14; Kol 3,20–23)

(2) (Ps 16; 1 Tes 5,16–18; J 15,9–11)

(3) (Łk 15,1–7; Łk 5,27–32; Łk 6,27–31)

Czy mogę Cię na chwilę przeszkodzić?

Suskrybuj mój kanał a otrzymasz komentarze do Psalmów, które zbudują Twoją wiarę i wzmocnią Twoją nadzieję.

Przeczytaj politykę prywatności.

Facebook
X

Dodaj komentarz

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.